Rozliczanie palet sprowadza się do prowadzenia salda dla każdego kontrahenta osobno. Saldo rośnie, gdy wydajemy nośniki pod towarem, i maleje, gdy wracają. Problem polega na tym, że obie strony prowadzą własną ewidencję i przy braku wspólnego dokumentu każda ma inny wynik.
Najczęstsze źródło rozbieżności to nie oszustwo, tylko przesunięcie w czasie. Palety wydane pod koniec miesiąca wracają w następnym, a jeśli jedna strona księguje je datą wydania, a druga datą zwrotu, salda różnią się o wartość, która sama się wyrówna - tyle że nikt tego nie wie w momencie sporu.
Drugie źródło to nośniki uszkodzone. Paleta zwrócona w stanie niepełnowartościowym bywa przyjmowana przez jedną stronę jako zwrot, a przez drugą odrzucana - i bez karty oceny palety dołączonej do kwitu nie ma jak ustalić, kto ma rację.
Rozliczenie okresowe, prowadzone raz na miesiąc na podstawie zestawienia obrotów, zamyka obie te kwestie. Wymaga jednak, żeby dokumenty istniały i były kompletne - dlatego rozliczanie i ewidencja to w praktyce jeden proces, a nie dwa.